Dni Koźmic 2011


sprawozdanie z działalności :)

Wyprawa -FOTO
Foto otwiera się w nowym oknie
-->

Krakowska Grupa Ekspedycji Radiowych nadawała z Koźmic (W i M) z okazji naszego lokalnego święta. Nadawała z przygodami.
Wiedząc, że od wielu dni trwa na Słońcu gigantyczna burza zakładaliśmy dobrą propagację (warunki rozchodzenia się fal radiowych) także w dzień. Licząc na ciekawe DX-y (dalekie łączności) załatwiliśmy z u księdza proboszcza zgodę na powieszenie dobrej (co za tym idzie dość drogiej) anteny na wieży kościoła w Koźmicach W. Ze względu na konstrukcję w/w wieży przedsięwzięcie okazało się na granicy naszych możliwości, ale powiodło się dzięki temu, że mamy w swoich szeregach kolegę Tomka SP9ITP, alpinistę, właściciela firmy prowadzącej prace wysokościowe ("Alpimax").

Antena zawisła, i...

Okazało się, że propagacja jest BEZNADZIEJNA, właściwie jej nie ma. Wiedzieliśmy, że sytuacja zmieni się o zmierzchu (tak to jest z tą propagacją), ale wtedy miały trwać już w najlepsze inne, ciekawsze i dużo głośniejsze imprezy. Walczyliśmy oczywiście, ale skutek (jak na nasze możliwości i umiejętności) był bardzo mierny. Przy okazji zauważyliśmy ciekawą prawidłowość. Otóż zainteresowanie różnych osób naszą działalnością było wprost proporcjonalne do wiedzy, jaką posiadały te osoby na temat kim jesteśmy i co robimy.

Około 15-tej postanowiliśmy ewakuować się do naszej stałej siedziby (Koźmice Małe 97) i stamtąd kontynuować działalność. Postanowiliśmy zrobić to dyskretnie.

No i byliśmy dyskretni. Jak Rewolucja Październikowa.

Jeden niefortunny ruch wystarczył, by antena podczas zdejmowania zaczepiła się o rynnę i zaklinowała na amen. O 15:45 stan rzeczy był taki, że z dzwonnicy wisiał pęk sznurów i przewodów, każdy grubości palca i absolutnie nie dawał się w żaden sposób ściągnąć. Ksiądz proboszcz był oczywiście w siódmym niebie.

Na ratunek przyszedł nam specjalista z w/w firmy Tomka. W pełnym ekwipunku ściągał z dachu kościoła naszą antenę pół godziny przed planowaną Mszą Świętą.

W naszej stałej bazie los się odmienił.
Propagacja na paśmie 80 m wróciła do normy (zmierzch), na grillu nic się nie przypaliło i radiostacja działała do późnych godzin nocnych. Odnosimy wrażenie, że nasi Koledzy krótkofalowcy z SP (Polski) nie tylko coraz lepiej znają Koźmice, ale i coraz bardziej je lubią!